Sam nadal szukam swoich ścieżek, i choć czasem po nich trochę błądzę, mam poczucie, że odnalazłem kierunek. Mam bardzo silne przekonanie, że wszystko co mnie spotyka ma sens. I przede wszystkim to staram się przekazywać ludziom których spotykam, i którzy chcą mnie posłuchać. Nauczyłem się też, że taka postawa ułatwia przechodzenie przez najtrudniejsze chwile w życiu. Uczę się też cały czas kochać i akceptować siebie, bo wiem i doświadczam tego, że im bardziej jest nam dobrze z samym sobą, tym lepiej nam idzie z całym światem i wszystkimi ludźmi dookoła nas. Nie jest to łatwe, ale można przecież zaczynać od małych kroczków.